Według analityków dalszy rajd spółek technologicznych wymagałby lepszych podstaw gospodarczych. Z tego względu część ekspertów zwiększa obecnie ekspozycję na rynek obligacji.
Koniec hossy AI? Kanadyjscy zarządzający ostrzegają
Lesley Marks, szefowa Mackenzie Equity rekomenduje zakup obligacji po technologicznym rajdzie. Ten obserwowany jest od początku roku na amerykańskich giełdach, zapewniając ok. 16% premii w stosunku do średniej z ostatnich 15 lat. Według finansistów bankierzy centralni postąpili zbyt drastycznie, wysoko podnosząc stopy.
Odstąpienie od akcji i skierowanie wzroku ku obligacjom rekomenduje również Pacific Investment Management. Przedstawiciele firmy ostrzegają przed załamaniem będącym reperkusją utrzymywania wysokich stóp procentowych. Ich zdaniem wysokiej jakości obligacje rządowe i korporacyjne są obecnie najatrakcyjniejszym i znacznie mniej ryzykownym wyborem.
Zdanie to podzielają analitycy UBS. Według ich prognozy “rynki akcji i obligacji wydają się nie zgadzać co do perspektyw gospodarczych”. Na podstawie szacunków rynek obligacji jest przygotowany na dalsze spowolnienie wzrostu. Co więcej, nawet w wyniku ostatniego osłabienia, rynki akcji raportują solidne wyniki gospodarcze. Alternatywą mogą pozostać bardziej zrównoważone indeksy bez ekspozycji na spółki technologiczne czy obligacje rynków wschodzących.
“Wydaje się, że obligacje rządowe dobrze radzą sobie zarówno w scenariuszu recesji, jak i miękkiego lądowania. Te zyskałyby, gdyby inflacja spadła szybciej niż oczekiwano, co pozwoliłoby na wcześniejsze zakończenie zacieśniania polityki banku centralnego i spadek rentowności w całym spektrum” – komentuje UBS.
W przypadku, gdy inflacja dalej będzie “uciążliwa”, wówczas banki będą kontynuować cykl zacieśniania, a pojawiające się na rynkach ryzyko zwiększy popyt na obligacje rządowe o średnim i dłuższym terminie zapadalności.
“W obu scenariuszach uważamy, że obecne stopy zwrotu są na atrakcyjnych poziomach, na których inwestorzy mogą się zatrzymać, zanim rynki zaczną wyceniać niższe stopy procentowe w przyszłości. Preferujemy terminy zapadalności od 5 do 10 lat” – dodają analitycy.
Tekst stworzył FXMAG