Seth Klarman dołącza do grona pesymistycznych inwestorów. Według popularnego finansisty obecnie rynek doświadcza “bańki wszystkiego”. Jej pęknięcie ma natomiast oznaczać większą liczbę upadków w sektorze bankowości.
„Bańka wszystkiego” niepokoi rynki
Klarman uważa, że rynek wciąż nie przyzwyczaił się do końca pandemii. Z tego względu uważa, że “bańka cen aktywów mogła jeszcze nie pęknąć”. Ekspert jest pesymistyczny, zwłaszcza jeśli chodzi o bankowość.
“Miałeś bańkę, to była naprawdę bańka kredytowa, która stała się bańką wszystkiego. Super niskie stopy procentowe, czasami zerowe, sprawiły, że kapitał był łatwo dostępny i niewiarygodnie tani. To doprowadziło do maniaków start-upów, SPAC, akcji memów i krypto, wszelkiego rodzaju spekulacji. Nie jestem przekonany, czy w ogóle zaczęliśmy rozwiązywać tę bańkę” – prognozuje Klarman.
Kontynuując, mówi, że pierwsze pęknięcia widać było w ubiegłym roku. Tegoroczna hossa AI miała zatem zaburzyć rzeczywisty obraz rynku. Rzeczywiście szybki wzrost w mieszanych warunkach gospodarczych budzi niepokój na rynku, a eksperci często traktują go jako punkt wyjścia do dyskusji o nadchodzącej recesji.
Czy hossa AI przetrwa?
Po trudnym 2022 r. amerykańska giełda systematycznie rosła w 2023 r. Indeks S&P 500 od początku roku wzrósł o ponad 15%, natomiast zorientowany na technologię Nasdaq Composite urósł w tym okresie o 31,69%.
Inni analitycy zwracają jednak uwagę, że szybki wzrost niekoniecznie oznacza bańkę. Często pojawia się obawa, że obecna hossa ma podstawy podobne do kryptomanii sprzed kilku lat. Do maja liczba start-upów, ekspertów czy inwestorów AI drastycznie wzrosła. Oczywiste jest, że nie wszyscy przetrwają na rynku w kolejnych latach czy nawet miesiącach. Istotną różnicą są jednak praktyczne zastosowania AI i uczenia maszynowego. To technologie stosowane od lat w niemal każdej gałęzi gospodarki. Dyrektor generalny Amazon Andy Jassy uważa, że z “rynku zniknie nieco powietrza”, mając na myśli firmy bez perspektyw, ale zostaną dominujące podmioty z rzeczywistymi postępami i to one będą warunkować wzrost w kolejnych latach.
Klarman uważa, że marcowy kryzys w bankowości zbyt szybko “rozszedł się po kościach”. Według niego to niekoniecznie oznacza pokaz kompetencji i skuteczności amerykańskich instytucji, ale raczej “pochowanie trupów” w szafach.
“Nie jestem przekonany, że wiemy, gdzie są pochowane wszystkie ciała. Nie widzieliśmy wielu ciał unoszących się w powietrzu. Nie wiem, co to znaczy, ale martwiłbym się” – skwitował Klarman.
Jego zdanie podziela znany inwestor Jeremy Grantham. Uważa on, że “bańka” wszystkiego obejmuje nawet surowce.
“Mieliśmy bardzo skomplikowaną, ale dość standardowo wyglądającą superbańkę, tracącą powietrze w tradycyjny sposób, aż do ostatniego rajdu” – powiedział dla Wall Street Journal.
Tekst przygotował FXMAG