- Jakie są prognozy dotyczące zatrudnienia w Polsce?
- Co wpływa na trudną sytuację w sektorze motoryzacji?
„Tak czarnych chmur nad branżą motoryzacyjną jeszcze kilka miesięcy temu się nie spodziewaliśmy”.
Stwierdził Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall, we wstępie do badania „MotoBarometr 2024. Nastroje w automotive w Europie„.
Badanie przeprowadzone wśród przedstawicieli firm z sektora automotive z 11 państw wskazuje na wyniki najgorsze od lat.
W niektórych kategoriach doszło do gwałtownych zmian w perspektywie zaledwie roku.
Coraz więcej zwolnień
W polskim sektorze motoryzacyjnym 32% badanych firm przewiduje zwolnienia w najbliższym roku, co stanowi najwyższy wynik spośród wszystkich badanych krajów.
Prognoza staje się jeszcze mniej optymistyczna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w 2024 roku grono pesymistów w Polsce jest osiem razy wyższe niż w 2023 roku – napisano w raporcie.
Rok temu tylko 4% respondentów planowało redukcję liczby pracowników.

Źródło: Exact x Forestall.
Odnośnie wzrostu zatrudnienia – tutaj również pesymistycznie. Tego spodziewa się tylko co piąty respondent (21%). To stanowi drugi najgorszy wynik spośród badanych krajów (ex aequo z Czechami i Węgrami). To jednocześnie najniższy wynik naszego kraju od 2016 roku (od początku realizacji badania).
„Co więcej, od 2023 roku tempo redukcji zatrudnienia rośnie. A jak wskazują wyniki tegorocznego badania, w kolejnych miesiącach wcale nie musi być lepiej. Podczas gdy w 2022 roku w 7 na 11 badanych krajów ponad połowa przedstawicieli zakładów motoryzacyjnych prognozowała wzrost zatrudnienia w ciągu najbliższych 12 miesięcy. W 2023 roku taki optymizm dotyczył 5 państw, w tym roku nie ma ani jednego takiego kraju” – czytamy w publikacji.
Na to, że jest coraz gorzej, wskazują też wyliczenia Stowarzyszenia Dystrybutorów i Części Motoryzacyjnych. Z nich wynika, że w ciągu ostatnich 5 lat w Unii Europejskiej w obszarze produkcji części powstało tylko 55 tys. nowych stanowisk pracy. W tym czasie zlikwidowano ich ponad dwa razy więcej (ok. 118 tys.).
Europejski silnik gaśnie
Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall, stwierdził, że przyczyną trudnej sytuacji w branży jest “europejski silnik”, który “redukuje biegi” lecz „powoli gaśnie”.
Elektromobilność, która miała „dodać gazu” europejskiemu automotive, nie tylko nie zyskuje nowych kierowców, lecz jej udział w łącznej sprzedaży nowych samochodów spada w ujęciu rocznym – dodał.
Wedle przepisów Unii Europejskiej do 2035 roku mają zostać wycofane ze sprzedaży nowe spalinowe samochody. W 9 na 11 badanych krajów większość respondentów wskazała na to, że liderem sprzedaży elektrycznych aut w UE będą Chiny.
Podobna ilość ankietowanych jest zdania, że Komisja Europejska powinna wprowadzić kolejne podwyżki ceł na samochody elektryczne importowane z Chin. Tym samym chcą, aby UE podejmowało kolejne kroki hamujące import chińskich aut. “Bo z „chińskiej jazdy po zwycięstwo” zdaje sobie sprawę coraz więcej z nas”.

Źródło: Exact x Forestall.
Chińska myśl technologiczna jest na coraz wyższym poziomie
– wręcz w wielu elementach wyższym niż europejska (…) Ceny chińskich samochodów są bardziej na europejską kieszeń niż te europejskie. Również chiński design nie budzi zastrzeżeń, czasami zachwyca. Jednak jako patriota lokalny i gospodarczy – motoryzacja jest jedną z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki, i przedstawiciel firmy, która działa zarówno na rynku europejskim jak i chińskim. Życzyłbym sobie, aby ta konkurencja wciąż była zdrowa i mobilizowała wszystkie strony do pozytywnych działań – skomentował Jacek Opala.
Sytuacja w europejskiej branży zdecydowanie sprzyja chińskim producentom. Spowolnienie sprzedaży oraz wysokie koszty związane z przejściem na produkcję “elektryków”, sprawiają, że oprócz zwolnień coraz częściej pojawiają się decyzje o likwidacjach fabryk.
Prezes zarządu Exact x Forestall nawiązał w publikacji do ostatnich planów zamknięcia trzech fabryk Volkswagena w Niemczech. Wskazując na to, że ten „niebezpieczny trend” rozpoczął się w Polsce. Jako przykłady podał fabrykę Stellantisa w Gliwicach, która „rezygnuje z trzeciej zmiany i zwalnia ok. 500 pracowników, do tego MA Polska – producent stalowych nadwozi do samochodów, współpracujący m.in. ze Stellantisem. Zapowiedział zwolnienia 260 osób w Tychach i Kielcach”.
Tekst przygotował FXMAG